Portal Informacyjny Gazety Wspólnie

Miasto w faktach, nie w plotkach – konkretnie o tym, co dzieje się wokół Ciebie.

Archiwalny list władz Ruchu Chorzów rzuca nowe światło na inwestycję – Lekcja historii o której zapomniał prezydent

Czy władze Chorzowa świadomie ignorują fakty sprzed lat? Archiwalny list zarządu Ruchu Chorzów z 2013 roku podważa sens budowy stadionu przy ulicy Cichej 6. Dokument jasno pokazuje, że sam klub ostrzegał przed wysokimi kosztami i brakiem realnego modelu biznesowego. Dziś, gdy inwestycja ma pochłonąć setki milionów złotych, jego treść brzmi jak niewygodna przepowiednia.

To nie jest opinia przeciwników projektu. To stanowisko samego klubu.


Klub ostrzegał: to zbyt duże obciążenie dla miasta

W liście podpisanym przez ówczesnego prezesa Dariusza Smagorowicza pojawia się jednoznaczna diagnoza:

„Wiemy, że dla miasta Chorzowa zaprojektowanie i wybudowanie obiektu o pojemności większej niż 12 000 wiązać się będzie ze zbyt dużym obciążeniem budżetu i wysokimi kosztami obsługi finansowej tej inwestycji.”

To zdanie powinno dziś wybrzmieć szczególnie mocno. Zwłaszcza w kontekście planów budowy stadionu za setki milionów złotych.


Kameralny stadion bez przyszłości finansowej

Jeszcze bardziej znaczący jest kolejny fragment dokumentu:

„Tego typu kameralny stadion nie daje szansy na stworzenie modelu biznesowego zakładającego wypracowanie wysokich przychodów z dnia meczu.”

To nie jest publicystyczna opinia, lecz chłodna analiza ekonomiczna. Klub jasno wskazywał, że bez odpowiedniej skali nie ma mowy o stabilnych finansach.


Europejski standard: duże stadiony, realne przychody

Autorzy listu nie ograniczali się do krytyki. Pokazywali także kierunek rozwoju:

„Najlepsze kluby Europy […] osiągają przychody z dnia meczu na poziomie ponad 23%, a średnia pojemność stadionów wynosi 63 575 miejsc.”

Wnioski są oczywiste – nowoczesny futbol opiera się na dużych obiektach i wysokiej frekwencji.


Polska potwierdza tę zasadę

Dokument odnosi się również do realiów krajowych:

„W polskiej lidze tylko trzy kluby […] uzyskują wysokie przychody z dnia meczu przekraczające 25%, a wszystkie grają na stadionach powyżej 30 000 miejsc.”

To oznacza, że nawet na poziomie Ekstraklasy model biznesowy działa tylko przy odpowiedniej skali.


Stadion Śląski zamiast kosztownej iluzji

Już w 2013 roku władze Ruchu Chorzów wskazywały alternatywę – Stadion Śląski. Duży, nowoczesny obiekt zdolny przyciągać dziesiątki tysięcy widzów i generować realne przychody.

Dziś ten scenariusz się realizuje.


Dziś ryzyko jest jeszcze większe

Od czasu powstania listu minęła ponad dekada. W tym czasie:

  • wzrosły koszty inwestycji,
  • pogorszyła się sytuacja finansowa samorządów,
  • zwiększyło się zadłużenie miast.

To oznacza, że ostrzeżenia z 2013 roku są dziś jeszcze bardziej aktualne.


Decyzja ekonomiczna czy polityczna?

Powrót do koncepcji budowy stadionu przy Cichej 6 rodzi poważne pytania. Czy jest to decyzja oparta na analizie ekonomicznej, czy raczej gest polityczny skierowany do określonej grupy wyborców?

Archiwalny list nie pozostawia złudzeń. Już kilkanaście lat temu jasno wskazano, że taki projekt:

  • obciąża budżet miasta,
  • nie gwarantuje stabilności finansowej,
  • nie wpisuje się w nowoczesny model funkcjonowania klubów.

Historia, która wraca

Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego. Nie to, że ktoś proponuje kontrowersyjną inwestycję.
Lecz to, że robi to wbrew wiedzy, która już raz została jasno sformułowana.

Pytanie brzmi: czy Chorzów wyciągnie wnioski z własnej historii, czy po raz drugi popełni ten sam błąd?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *