Luty 2026 roku przyniósł Chorzowowi chwilę oddechu, ale nie spokoju. Po miesiącach politycznego przeciągania liny i dramatycznych sesjach Rady Miasta, budżet na bieżący rok został ostatecznie uchwalony. Choć w dokumentach widnieją kwoty na nowy stadion piłkarski, inwestycja przy Cichej 6 staje się soczewką, w której skupiają się największe bolączki miasta: od sporu politycznego i finansowej niepewności, po kontrowersyjne mechanizmy zarządcze, które budzą zdziwienie, a nawet opór części opinii publicznej.
Stadion przy Cichej to paliwo polityczne, które wyniosło Szymona Michałka na fotel prezydenta, jednak brak stabilnej większości w Radzie Miasta sprawił, że każdy krok inwestycyjny okupiony bywa konfliktem. W tym sporze niebagatelną rolę odgrywają zdesperowani kibice Ruchu, których obecność na sesjach stała się już elementem krajobrazu politycznego Chorzowa. Fani w sposób pośredni, poprzez samą obecność próbują wymuszać na radnych podejmowanie decyzji korzystnych dla klubu. Taka forma nacisku społecznego stawia radnych w trudnym położeniu między lojalnością wobec wyborców, naciski kibiców a odpowiedzialnością za finanse publiczne.
Sytuację finansową komplikuje fakt, że prezydent Michałek budował swój optymizm na obietnicach poprzedniej ekipy rządzącej krajem. Był on przekonany, że miasto otrzyma na budowę stadionu 100 mln zł dotacji. Zmiana władzy w Warszawie brutalnie zweryfikowała te plany. Obecny rząd przyjął twardy kurs nieznacznego finansowania profesjonalnej infrastruktury sportowej, o czym przekonał się niedawno choćby prezydent pobliskich Świętochłowic. Minister sportu jednoznacznie potwierdził mu, że państwo nie sfinansuje przebudowy stadionu im. Pawła Waloszka. Dla Chorzowa stanowi to także jasny sygnał, że na centralne środki aktualnie nie ma co liczyć a koszt budowy stadionu na 21.000 widzów wzrósł z wcześniej planowanych 260 mln z do ponad 400 mln zł plus odsetki od niezbędnego kredytu.
W grudniu 2025 roku akcjonariusze Ruchu, przy sprzeciwie części mniejszościowych udziałowców, zmienili statut spółki, przekształcając ją w podmiot typu non-profit. Ma to umożliwić finansowanie klubu poprzez dotacje celowe zamiast zakupu akcji, co wielu postrzega jako próbę obejścia prawa. Operacja ta już teraz napotyka bariery prawne, ponieważ Sąd Rejonowy Katowice-Wschód wezwał spółkę do złożenia szeregu wyjaśnień dotyczących procedury i kapitału zakładowego, a Towarzystwo Finansowe Silesia zaskarżyło uchwałę do sądu, co stawia przyszłość tego modelu finansowania pod wielkim znakiem zapytania.
Kontrowersje budzi również powołana w styczniu 2026 roku komisja do spraw przyznawania dotacji celowych dla klubów sportowych. Skład tego organu, zdominowany przez osoby bezpośrednio podległe prezydentowi oraz przedstawicieli zasiadających we władzach Ruchu Chorzów, jest przez oponentów określany mianem „komisji kumpli”. Budzi to pytania o przejrzystość wydatkowania publicznych pieniędzy i obawy, czy środki przeznaczone na sport profesjonalny nie zostaną rozdysponowane kosztem amatorskich stowarzyszeń i klubów młodzieżowych. W kontekście aktualnego zadłużenia miasta na ponad 350 mln zł i permanentnego deficytu budżetowego oraz konieczności kosztownego remontu zamkniętej estakady nad rynkiem budowa stadionu staje się ekonomicznym dylematem, który zamiast jednoczyć mieszkańców, coraz mocniej zarysowuje linie podziału wewnątrz chorzowskiej społeczności.
Mimo politycznej burzy, strona prezydencka forsuje narrację o rozpoczęciu inwestycji, co skrupulatnie relacjonuje profil „Nowa Cicha 6”. Z ostatnich doniesień wynika, że pierwszy etap rozbiórki starego obiektu został już formalnie zakończony i rozliczony, co oznacza, że stadion w dotychczasowej formie niemal przestał istnieć. Sytuacja jest bezpowrotna i w przypadku niepowodzenia inwestycji, klub mecze rozgrywać będzie na stadionie śląskim a kompleks przy Cichej 6 stanowić będzie siedzibę klubu i ośrodek treningowy.Urząd Miasta, po uprawomocnieniu się uchwały budżetowej, domknął prace nad Programem Funkcjonalno-Użytkowym (PFU) i powołał komisję przetargową złożoną z urzędników oraz przedstawicieli spółki ADM Serwis. Zapowiadane na połowę lutego ogłoszenie przetargu w formule „zaprojektuj i wybuduj” ma być przełomem, który przeniesie inwestycję z fazy koncepcyjnej do realizacji. Choć otoczenie prezydenta uspokaja, że proces przebiega w sposób uporządkowany i etapowy, skala wyzwań prawnych oraz brak zewnętrznego finansowania sprawiają, że dla wielu mieszkańców ten optymizm ciągle wydaje się budowany na kruchych fundamentach.














Leave a Reply